Śledztwo pisma

#2: Śledztwo Pisma – historia Agaty i Jana

Minęło naprawdę sporo czasu, od kiedy zaczęłam słuchać Śledztwo Pisma, czyli podcastu, w którym Mirosław Wlekły przybliża nam historię Agaty i Jana, pary oskarżonej o znęcanie się nad dziećmi, które wzięła pod swoją opiekę. Z każdego z tych 6 odcinków dowiadujemy się zaskakujących rzeczy z życia małżeństwa. I pomimo tego, że wiedziałam mniej więcej, o czym ten podcast będzie, takie obrotu sprawy się nie spodziewałam.

O historii Agaty i Jana możemy przeczytać w Internecie, swojego czasu było o nich stosunkowo głośno, jednak nie na tyle, aby każdy znał wszystkie szczegóły na ich temat. Śledztwo pisma przybliża nam nie tylko działania pary w Ostrowie związane z opieką nad dziećmi, które w pewnym momencie opowiedziały przerażającą historię, ale też tę związaną z ich późniejszym życiem. Czy po sprawie znęcania się nad dziećmi oprawcy nie powinni zostać skazani i odsiadywać wyrok w więzieniu? W idealnym świecie owszem. W tej sytuacji mamy jednak do czynienia z czymś o wiele gorszym. Bo na dzieciach lista ofiar się nie skończyła.

Będąc w połowie podcastu trudno było mi uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę i że ktoś mógłby być zdolny do takich czynów. Co ciekawe w trakcie śledztwa dotarto do samego Grzegorza Religii, kardiochirurga, który nieświadomie również został wplątany w całą tę sprawę.

Od samego początku pytania nasuwają się same. Jak to się stało, że ci ludzie otrzymali zgodę na opiekę nad dziećmi. Dlaczego nikt nie zauważył niczego niepokojącego. Dlaczego po otrzymaniu wyroku Agata i Jan nie poszli do więzienia. I wreszcie – dlaczego po tym wszystkim wydarzyło się tyle złego w życiu kolejnych osób.

Nie chcę zdradzać Wam szczegółów, które wpłynęłyby na Wasz odbiór podcastu. Napiszę natomiast tylko tyle, że wybierając ten materiał, zupełnie nie byłam świadoma tego, czego ostatecznie się dowiem. Po pierwszym odcinku trwającym około 50 minut poczułam się zdezorientowana. Taka historia? To oczywiste, jak powinno w tej sytuacji wyglądać zakończenie. Byłam przekonana i mogłam się założyć o to, jak będzie brzmiał ostatni odcinek.

Byłam pewna, że mam rację, więc na pewien czas odpuściłam sobie ten podcast. Przyznaję się do błędu, bo nie, takiego zakończenia nie byłabym w stanie wymyślić. To chyba ostatnia rzecz, jaka przyszłaby mi do głowy. Ale skoro nasi „bohaterowie”, czyli Agata i Jan z Ostrowa mieli tak zawiłą historię, do ilu informacji jeszcze nie udało się dotrzeć? To chyba przeraża mnie najbardziej.

Śledztwo pisma było dla mnie idealnym wstępem do słuchania większych projektów – audiobooków, podcastów itp. Mocno liczę na to, że wkrótce pojawi się kolejny materiał stworzony przez ten magazyn. Świetna, niezwykle precyzyjna praca Mirosława Wlekłego sprawia, że ciężko oderwać się od słuchania. Pięć odcinków przesłuchałam jednym ciągiem właśnie dlatego, że chciałam jak najszybciej poznać nie tylko zakończenie, ale wszystkie, nawet najmniejsze elementy tej tajemniczej układanki. Jeśli więc zastanawiacie się nad pobraniem kolejnego audiobooka albo po prostu szukacie jakiegoś wartościowego podcastu – Śledztwo Pisma dostępne na Spotify lub YouTube będzie idealnym wyborem.

Ocena: