Księga ziół – Sándor Márai

Księga ziół – Sándor Márai

 

Na początku, gdy nie wiadomo co nas czeka w trakcie lektury, chciałoby się zaznaczać dosłownie każdy jej fragment. Szybko jednak można się zorientować, że całość utrzymuje wysoki poziom. Od razu widać ogrom pracy autora i gdybym mogła, bez zastanowienia przepisałabym tutaj całą książkę. W trakcie czytania ma się wrażenie, że wszystko zostało najpierw dogłębnie przemyślane i dopiero później przelane na papier. Bo „Księga ziół” to spójny, doskonały cytat, w którym każde zdanie jest na wagę złota.

O zmysłach, O namiętności, O tym, że ludzie są nieobliczalni, O krytycznych dziesięciu minutach – to tylko niektóre z kilkudziesięciu krótkich rozdziałów, które zostały zawarte w „Księdze ziół”. Jednym z moich ulubionych fragmentów jest ten O wartości życia. Sándor Márai spisał to, o czym często się myśli, jednak czasem po prostu trudno to ubrać w słowa.

 

Żyjesz po ludzku, jeżeli żyjesz sprawiedliwie. Jeżeli u spodu każdego twojego uczynku i słowa leży ten oto zamiar: nie szkodzić ludziom. Jeżeli usiłujesz – nie zwracając na siebie uwagi i nie popisując się – pomagać ludziom. Czasami tylko w ten sposób, że nie przemilczasz prostych prawd. Czasami, że nie przekazujesz dalej cudzych kłamstw. Czasami jedynie przez to, że nie mówisz „tak”, kiedy wszyscy wołają „Tak, tak!”. Nie godzić się – przez całe życie, konsekwentnie – z kłamstwem większe to bohaterstwo, niż okazyjnie, bijąc się w piersi, głośno przeciwko niemu protestować.

 

Autor opisuje pewne aspekty naszego życia z perspektywy doświadczonego człowieka. Są to mądre, wyważone rady, które mogą podpowiedzieć jak żyć choć trochę lepiej. Dla wielu „trochę lepiej” będzie równoznaczne z wywróceniem swojego życia o 180 stopni. Nie musimy im jednak ufać bezgranicznie. Przemyślmy natomiast to, co zostało nam przekazane i żyjmy. Tak po prostu.

To nie jest książka na jeden wieczór, najlepiej ją dawkować czytając raptem kilka rozdziałów dziennie. Wtedy najlepiej zrozumiemy autora i skonfrontujemy jego zdanie z naszym. Nie warto oczekiwać też łatwej lektury. Niektóre rozdziały rzeczywiście są przystępniejsze (jak na przykład ten O marchwi), jednak takich jest stosunkowo niewiele. Więcej jest tych, które poruszają tematy naszego życia, samoakceptacji i próby pogodzenia się z przemijaniem. To wciąż są tematy, o których nie myślimy za często, przychodzi jednak taki czas, w którym koniecznie jest zmierzenie się z nimi. Sándor Márai próbuje nam to ułatwić pomagając nam postawić pierwszy krok.

Warto też podkreślić, że autor, nawet jeśli ma przeciwne zdanie do naszego, argumentuje, dlaczego uważa tak, a nie inaczej. Przynajmniej kilka razy zdarzyło mi się pomyśleć, że „może i mogłabym się z tym zgodzić, gdybym nie miała odmiennego zdania”. Takie przekazywanie informacji to sztuka. Niezwykle ważna jest solidna argumentacja bez atakowania drugiej strony. Masz inne zdanie? W porządku. Bądź jednak cierpliwy i wysłuchaj też tego, co inny ma do powiedzenia.

Ocena: