Okołoksiążkowe

Moje czytelnicze postanowienia noworoczne

W tym roku zmieniam trochę swoje podejście związane z czytaniem książek. Oczywiście w dalszym ciągu będę śledzić zapowiedzi wydawnicze i kupować te książki, na których przeczytaniu będzie mi najbardziej zależało, bo niestety, ale u mnie zrezygnowanie z zakupu książek papierowych na pewno się nie sprawdzi, chociaż naprawdę bardzo bym tego chciała. Mam jednak plan, który chcę w tym roku wcielić w życie.

Zauważyłam, że z roku na rok zmniejsza się u mnie kompulsywne kupowanie książek. Zupełnie przypadkowa wizyta w Empiku lub innej księgarni kończąca się zakupem jakiejś książki, która może i mnie zaciekawiła i może chciałam ją przeczytać, więc, w każdym razie, czemu nie. Ostatnia książka, którą kupiłam w ten sposób leży na półce z zakładką w połowie i czeka na lepsze czasy. Oczywiście nie zawsze to tak wygląda, ale mimo wszystko się zdarza.

Od ponad roku mam też wykupiony abonament Legimi. Możliwość zgrania 7 książek miesięcznie na Kindle’a brzmi fantastycznie, choć muszę się przyznać przed Wami i samą sobą, że odkąd posiadam abonament, jeszcze nigdy nie udało mi się przeczytać tylu książek w  ciągu miesiąca na czytniku. To wspaniałe, że przed zakończeniem okresu rozliczeniowego mogę zgrać kilka książek na niewykorzystane jeszcze miejsce i wrócić do nich, gdy tylko będę miała ochotę.

Kolejną sprawą są moje statystyki na Goodreads z 2019 roku. Przejrzałam wszystkie książki, które udało mi się przeczytać w ciągu ostatnich 12 miesięcy i przeżyłam małe zwątpienie. Jak to się stało, że przeczytałam tyle słabych książek, których już nawet teraz nie do końca pamiętam? Nie, teraz nie może to tak wyglądać. Wiem, że kiepskich książek nie da się ot tak wyeliminować. Coś co będzie wydawało się świetne, już takie świetne po przeczytaniu może nie być, ale w tym roku zdecydowanie spróbuję takowe ograniczyć.

Jaki więc mam plan działania?

Po pierwsze: w końcu odświeżyłam swoją kartę biblioteczną (nie uwierzycie, jak ogromny w mojej bibliotece jest regał z literaturą czeską, słowacką i węgierską!)

Po drugie: więcej Legimi mniej Empiku i innych większych księgarni stacjonarnych. Ile razy zdarzyło Wam się kupić książkę, którą i tak mieliście na czytniku tylko dlatego, że w sumie to fajnie byłoby przeczytać ją w papierze? Rachunek sumienia: mnie przynajmniej kilka.

Po trzecie: starsze książki nie są gorsze od nowości. I tego nauczyłam się już jakiś czas temu, jednak bardzo powoli idzie mi wcielanie w życie tego punktu. W styczniu zamierzam w większości skupić się na książkach, które zawsze chciałam przeczytać, a swoją premierę miały już jakiś czas temu.

Po czwarte: jakość, a nie ilość. Mimo wszystko fajnie byłoby wziąć udział w jakimś czytelniczym wyzwaniu, ale może zamiast liczby przeczytanych książek, liczmy te, które były świetnymi książkami? Chciałabym, żeby takich było u mnie zdecydowanie więcej niż w zeszłym roku.

I to są chyba moje wszystkie czytelnicze postanowienia na ten rok. Co zostało napisane i opublikowane już nie zniknie, więc ten wpis po prostu musiał powstać. Gdy przyjdzie mi do głowy coś bardzo złego, od razu zacznę czytać ten tekst od początku. O!

A jakie są Wasze postanowienia noworoczne? Czy któreś powielają się z moimi, czy macie może zupełnie inne? Dajcie znać! 🙂

Ocena: