Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie – Kelsey Miller

Przyjaciół zaczęłam oglądać jakieś pięć lat temu. Wcześniej wiedziałam, że istnieje taki serial, ale nigdy nie obejrzałam go w całości od początku do końca. Teraz nie wyobrażam sobie nie włączyć chociaż jednego odcinka „do śniadania”. Śmieję się i płaczę razem z bohaterami, chociaż oglądam to już kolejny raz. Kelsey Miller napisała książkę o serialu, który stał się już klasykiem. Ale czy rzeczywiście warto po nią sięgnąć?

Autorka już na samym początku opowiada o kilku ciekawych momentach z życia twórców serialu. W jaki sposób doszło do powstania Przyjaciół i jaką drogę musieli przemierzyć Marta Kauffman i David Crane, aby ich marzenie o własnym projekcie w końcu się ziściło. Ta droga na pewno nie była łatwa, przez dłuższy czas musieli mierzyć się z faktem, że ich pomysły, choć ciekawe, niekoniecznie nadawały się do telewizji dla szerszej publiczności.

Fani serialu z pewnością ucieszą się na wieść o tym, że poza oglądaniem serialu, można też trochę o nim poczytać. Kelsey Miller odkrywa przed nami sporo ciekawostek i faktów z życia aktorów na planie, mam jednak wrażenie, że dla osoby, która dość konkretnie „siedzi” w tym serialu, nie będą one niczym zaskakującym. To wszystko już gdzieś było, łatwo wyszukać po kolei informacje o tym, jak przebiegał proces powstawania Friends. Mimo wszystko uważam, że dobrze mieć na półce książkę, w której zostały zebrane te wszystkie ciekawostki, aby z czasem móc po prostu do nich swobodnie powrócić.

Sama książka jest wydana przyzwoicie, jest natomiast jedna rzecz, która dość mocno drażniła mnie w trakcie czytania. Jestem jedną z tych osób, które w książce czytają wszystko: dedykacje, wstępy, przypisy, podziękowania. Jednym słowem: wszystko. W Przyjaciołach co kilka/kilkanaście stron możemy spotkać się z tekstem dodatkowo zaznaczonym ramką. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że są to zdania, które można przeczytać kilka akapitów wcześniej (albo później, tak też się zdarzyło). Zabieg jest zrozumiały, ma na celu wyciągnięcie informacji, które mogą być istotne, nie podoba mi się jednak forma przepisywania zdań słowo w słowo. Odpuściłam czytanie ramek po pierwszych kilkudziesięciu stronach książki. Co i tak uważam, za małe zwycięstwo.

Mam wrażenie, że autorka najbardziej skupiła się na samym początku historii i chyba właśnie ta część najbardziej przypadła mi do gustu. To, w jaki sposób przebiegał casting i jak to się stało, że znani nam aktorzy otrzymali swoje role. Dużo musiało się wydarzyć, aby serial wyglądał tak, jak widzimy go teraz. Niesamowita, ciekawa historia, którą czytałam z przyjemnością.

Trochę gorzej ma się za to zakończenie tej książki. Autorka z książki o Przyjaciołach próbowała wycisnąć jak najwięcej wplatając również swoje historie o tym, gdzie i kiedy oglądała Przyjaciół. Całkiem fajnie, jednak można wyczuć tutaj niekonsekwencję, końcowe rozdziały są jakby wciśnięte na siłę. Nie mam nic przeciwko wstawkom autorów w tego typu książkach, tu niestety dość mocno można odczuć, że coś tu jednak nie pasuje.

Frajdą było czytanie tej książki, uważam, że to jest absolutny must-read dla fanów, ale nie tylko! Serial na tyle mocno wszedł do popkultury, że każdy może z niego wyciągnąć coś dla siebie. „Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie” to z pewnością książka, po której ma się ochotę po raz kolejny obejrzeć serial od początku do końca i razem z autorką wyszukiwać smaczki, które zostały ukryte w konkretnych odcinkach. Nigdy też nie jest za późno, żeby obejrzeć serial po raz pierwszy i samemu się przekonać, co jest w nim takiego niezwykłego.

I to jest całkiem dobry pomysł.

 

 

I know!

RSS
Facebook
Instagram