Wady snu – Radka Denemarková

Radka Denemarková nie musi udowadniać, że jest świetną pisarką, jej książki bronią się same. Jeszcze niedawno pisałam o tym, jak bardzo bolało mnie czytanie „Koboldu”. Byłam zafascynowana tym, że komuś naprawdę udało się w taki sposób opisać siłę przemocy, miłości i uzależnienia. Niedawno ukazał się dramat autorki zatytułowany „Wady snu” i po raz kolejny przyszło nam zmierzyć się z siłą oddziaływania szeregu różnych emocji i uczuć.

Już na samym początku orientujemy się, że świat stworzony przez autorkę nie jest światem, który znamy. W miejscu, które przypomina czyściec przebywają po śmierci dwie bohaterki – Sylvia Plath i Virginia Woolf. Kobiety spędzają czas na gotowaniu, sprzątaniu, myciu się i czesaniu włosów. Ich pośmiertne życie upływa też w dużej mierze na rozmyślaniu i podsumowaniu, mają również do wykonania kilka ważnych zadań. Posiłki przygotowują z tego co same napisały, a w momencie, gdy ich dzieła znikną, zakończy się ich pierwsze zadanie.

Podsumowanie swoich działań też nie należy do łatwych zadań. Kobiety dyskutują o tym, jaki wpływ (i czy w ogóle) miał mężczyzna u ich boku i czy życie w jego cieniu sprawiło, że znalazły się w tym miejscu, w którym właśnie są. Sylvia Plath rozmyśla o tym, w jaki sposób zakończyło się jej życie – bohaterka w przypływie emocji wspomina te chwile. Virginia, która w wielu momentach zamyka się na to co otacza ją dookoła również decyduje się na podsumowanie swojego życia. To jaki wpływ miały na nią głosy w jej głowie i w jaki sposób przyczyniły się do wypełnienia kieszeni kamieniami, co w konsekwencji doprowadziło ją właśnie w to miejsce.

Istotnym elementem dla tego dramatu jest groteska. Tak. „Wady snu” to momentami absurdalna, pełna humoru historia kobiet, które najzwyczajniej w świecie muszą rozliczyć się z własną przeszłością. O ile można tu mówić o czymkolwiek najzwyklejszym na świecie. Przykładowo każdego dnia Sylvia Plath zamiast do łóżka, kładzie się w piekarniku i tam zasypia, z kolei Virginia Woolf nalewa wodę do wanny i również zasypia w takich okolicznościach. Takie działania sprawiają, że to co chcą przekazać nam obie bohaterki, odczuwamy zdecydowanie bardziej.

Humoru w tej książce na pewno nie brakuje. Wszystko zostało tu odpowiednio wyważone – jeśli mamy śmiać się z bohaterkami, robimy to, jeśli przychodzi czas na melancholię, w której zostają uwięzione kobiety – również to odczuwamy. Fenomen „Wad snu” opiera się między innymi na tym, że dzieje się to naturalnie, w tak niewymuszony sposób, że momentami naprawdę można wpaść w lekką konsternację, co też autorka z nami, czytelnikami, wyprawia.

Po pewnym czasie w pośmiertnym życiu pojawia się Ivana Trump. Kontrast rodzi kontrast, a na tym etapie poznajemy siłę rodzących się sprzeczności. Cały tworzący się na naszych oczach proces osiąga istne apogeum. Ivana również opowiada jak wyglądało jej życie, ile zawdzięcza sobie, a ile ludziom wokół niej. W jej monologach można dopatrzeć się oceny dwóch pozostałych pisarek i ich zapatrywania na świat. Bohaterkom nie jest łatwo przyjąć taki punkt widzenia, dochodzi do wewnętrznych konfliktów, które nie pomagają w podjęciu ostatniej próby zmiany.

Tę książkę można cytować stronami. Dialogi pomiędzy kobietami przecinają powietrze jak najostrzejsze noże. Sprawiają ból, rozśmieszają, skłaniają do przewartościowania pewnych rzeczy, które z pozoru wydawały się najistotniejsze, a w konsekwencji okazuje się, że tak właściwie nie jest.  Ostatecznie, jak już porządnie się przyjrzymy, każda z bohaterek skrywa podobny ból i ostatecznie dochodzi do podobnych wniosków.

Zakończenie tej książki nie pozostawia wątpliwości – mamy do czynienia z czymś nadzwyczajnym. Koło się zamyka, początek jest końcem, a koniec nowym początkiem. W momencie gdy znamy już całość możemy jeszcze raz zmierzyć się z tą historią, choć na dobrą sprawę na tym etapie możemy jej nie znać w ogóle. Niezwykłe jest również to, że autorka daje nam ogrom miejsca do interpretacji i do własnych odczuć. Żadne myśli i uczucia nie będą niewłaściwe, możemy odbierać tę historię jak tylko chcemy. Na tym polega niezwykłość twórczości Radki Denemarkovej.

Ocena:

MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ