Okołoksiążkowe

Złota zasada – nie musisz znać się na wszystkim

Świąteczna odsłona, czas zrobić rachunek sumienia. Postanowiłam opowiedzieć Wam trochę o sobie, swoich czytelniczych przyzwyczajeniach i zasadach, którymi kieruję się przy publikowaniu w internecie. Spokojnie, to nie będzie długi wpis, wybrałam pięć zupełnie różnych, niezwiązanych ze sobą tematów. I niech nie zmyli Was tytuł, będzie poważnie 😉

Czytanie kilku książek jednocześnie

Bardzo rzadko zdarza mi się mieć rozpoczętą tylko jedną książkę. Na szczęście wiem, że nie jestem w tym osamotniona i sporo osób tak właśnie czyta 🙂 U mnie najczęściej są to trzy, cztery tytuły, które nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Teraz na przykład czytam dwie powieści i jeden reportaż. Jeśli ktoś zapytałby mnie, z czego wynika wybór, musiałabym się porządnie zastanowić. Jest tak dużo książek, po które chciałabym sięgnąć, że chyba po prostu trudno mi się zdecydować na jedną.

Przez to, że nie narzucam sobie ram czytelniczych typu „kolejna książka dopiero po przeczytaniu poprzedniej”, historie w nich zawarte odczuwam jakby bardziej. Nie uznaję zmuszania się do czytania. Ileż to razy usłyszałam, że czytanie jakiejś książki było męczące, ale skoro jest się w połowie, to lepiej skończyć, bo zawsze będzie można dodać ją na listę książek przeczytanych. O nie.

Książki versus Muzyka filmowa

Jedyne co może mieć wpływ na odbiór czytanej przeze mnie książki jest…to czego aktualnie słucham. Najlepiej czyta mi się z wcześniej wybraną ścieżką dźwiękową danego filmu. Nieważne czy czytam w autobusie, czy w domu – muzyka filmowa zawsze jest u mnie mile widziana. Naprawdę lubię czytać w ten sposób. Nie łączę tego z moim nastrojem, nie ma on żadnego wpływu na to, co aktualnie czytam. Mam już kilka zapisanych soundtracków, które za każdym razem doskonale się u mnie sprawdzają. Zauważyłam też, że słuchając muzyki, czytam szybciej i efektywniej.

Książkowe statystyki

Mam Goodreads i nawet zapisałam się do Reading Challenge 2018. Nie przepadam jednak za mówieniem o tym, ile przeczytałam książek (ostatnio zauważyłam, że Goodreads wylicza nawet przeczytane strony!) O wiele bardziej wolę rozmowy o książkach. Tak po prostu. Bez licytowania się, kto da więcej. Od tego typu pytań zdecydowanie bardziej wolę na przykład pytanie o to, ile dobrych książek w tym roku przeczytałam. Wtedy poziom trudności trochę wzrasta 🙂

Podaj mi dwa tytuły ostatnio przeczytanych książek, a powiem Ci kim jesteś

Olaboga! To uwielbiam najbardziej! Jakiś czas temu w blogosferze książkowej było dosyć głośno o pewnym filmie, w którym autorka próbowała uargumentować, dlaczego osoby czytające reportaże lub książki specjalistyczne są lepsze od tych, czytające książki fantasy. Do tej pory naiwnie mam nadzieję, że był to tylko niefortunny dobór słów. Warto mówić to głośno: jeśli czytam niewymagającą literaturę, to znaczy, że czytam niewymagającą literaturę. Naprawdę, to wszystko! Nie jestem przez to gorsza, mniej inteligentna albo mniej wykształcona. Ja po prostu mam ochotę przeczytać akurat taką książkę. Temat wyczerpany, lecimy dalej.

Złota zasada – nie musisz znać się na wszystkim

Na sam koniec zostawiłam sobie najważniejszy punkt i od razu muszę się Wam przyznać, że dla tej krótkiej zasady powstał ten tekst. Obiecałam sobie, że w momencie, gdy zacznę pisać bloga, podejmę ten temat i napiszę o nim chociaż jedno zdanie. Jest to zasada, którą kieruję się od momentu, gdy zaczęłam publikować w internecie. Na blogu, Twitterze, Goodreads, Instagramie, czyli ogólnie rzecz ujmując, w miejscach, do których każdy ma dostęp i każdy może to przeczytać.

Uwaga, będzie niepopularna opinia: choć społeczeństwo tego od nas wymaga, to naprawdę nic złego, że nie oceniamy i nie wyrażamy swojego zdania na każdy podejmowany w social media temat. Będę to powtarzać jak mantrę, ale nie trzeba znać się na wszystkim. Nie muszę i nie chcę oceniać, wydawać wyroków w temacie polityki, skoku o tyczce, sytuacji gospodarczej Iranu, wspinaczce górskiej, medycyny i zdrowego odżywiania w tym samym czasie. Wypowiadam się na tematy, które mnie interesują, i przede wszystkim, na które chcę w danym momencie się wypowiedzieć.

Uff, to już wszystko, chyba nie było tak źle 🙂 Koniecznie podzielcie się swoimi czytelniczymi przyzwyczajeniami, jestem ciekawa czy częściowo pokrywają się z moimi. Publikujecie w sieci? Macie jakieś stałe zasady, którymi kierujecie się w internecie? Dajcie znać! 🙂

Ocena: