Dzieci księży
Literatura faktu

Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica – Marta Abramowicz

Na temat dzieci księży trzeba mówić głośno i nie dopuścić, aby tak ważna sprawa wciąż była tematem tabu. O tym, że księża mają dzieci wiadomo nie od dziś. W małych parafiach bardzo często można usłyszeć związane z tym historie (sama również takie słyszałam). Wszyscy o tym wiedzą, jednak nikt nie chce na ten temat rozmawiać. Gdy ktoś chce jednak zgłębić temat, nikt nic nie wie, a tak poza tym to nie jest sprawa, w którą należy się mieszać. Dlaczego?

 

„-O czym pani teraz pisze? – zagadywali czytelnicy.
– O dzieciach księży.
Szmer. Śmiech. Niedowierzanie. Gromkie: – Ooooooo!
– A jak pani je znajdzie?
– Będę pytać ludzi.”

 

Opisane historie dzieci to zaledwie połowa reportażu Marty Abramowicz. Autorka zbierała materiał do książki przez dwa lata, jednak nikt nie chciał z nią na ten temat rozmawiać. Druga połowa to próba wyjaśnienia z czego dokładnie zrodził się problem i dlaczego urósł on aż do tak ogromnej skali. Wyraźnie podkreślane jest też to, że obecnie głównym problemem jest próba tuszowania sprawy księży i udawanie, że tak naprawdę żadnego problemu nie ma.

Abramowicz pisze o tym, że w małych miejscowościach winę za całą sytuację najczęściej ponosi wyłącznie kobieta. To ona była skłonna do grzechu, a więc to ona powinna ponieść konsekwencje. Samotne wychowywanie dziecka i wykluczenie ze społeczności to norma. A ksiądz? Nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Zostanie jedynie przeniesiony na inną parafię (a i to nie zawsze), na której nikt go nie zna. Może więc wieść spokojne życie, tak jak do tej pory.

Po przeczytaniu reportażu warto wyciągnąć własne wnioski. Czy możemy w tej sytuacji cokolwiek zrobić? Tradycja kapłańskiego celibatu jest na tyle zakorzeniona również w naszej kulturze, że ciężko jakkolwiek samemu działać w tym kierunku. Chodzi po prostu o to, aby nie zamiatać tematu pod dywan i nie udawać, że go nie ma. Bo problem istnieje, a pierwszym krokiem do jego rozwiązania jest to, że będziemy o nim MÓWIĆ. W kościele rzymskokatolickim zapis o celibacie nie sprawi nagle, że księża nie będą mieć dzieci. Nie działał w XI wieku i nie będzie działać teraz. Musimy się z tym pogodzić, żadne nakazy i zakazy tego nie zmienią.

Tych kilka krótkich historii dość jasno pokazuje nam, jak wygląda życie dzieci księży. Taki punkt widzenia jest kluczowy, aby jeszcze bardziej nakreślić skalę problemu. Zachowywanie się, jakby ten temat nie istniał sprawia, że zamykamy się w błędnym kole i dajemy na to swoje milczące przyzwolenie. Jednocześnie uważamy, że taki stan rzeczy jest zły, z drugiej strony nic nie chcemy z tym zrobić.

To na pewno ważny reportaż, miałam jednak nadzieję, że Marcie Abramowicz uda się odnaleźć jeszcze więcej osób, które mogłyby opowiedzieć swoją historię. Im więcej takich opowieści tym łatwiej sprawić, aby inni również zaczęli dzieli się swoimi. Znamy już reportaże o kościele, które dość mocno zamieszały, czekam więc na taki, który w temacie dzieci księży również mógłby pomóc coś zmienić. Ten Marty Abramowicz jest cegiełką, który może się do tego przyczynić, bo udawanie, że tematu nie ma jest niedopuszczalne.

Ocena: