Jedna rzecz
Literatura faktu,  Poradnik,  Recenzje

Jedna rzecz. Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć – Gary Keller, Jay Papasan

„Jedna rzecz” to kolejna przesłuchana książka w formie audiobooka, która doczekała się recenzji na blogu. Z reguły warto podchodzić nieco sceptycznie do rad typu „jak żyć lepiej” albo „co robić, aby mieć szczęśliwe życie na wyciągnięcie ręki”. Książka Gary’ego Kellera nieco się wyróżnia od całej gamy tytułów, których zadaniem jest polepszenie jakości naszego życia, a jej przeczytanie skłania do kilku dość ważnych refleksji.


„Jedna rzecz” to książka dosłownie o jednej rzeczy. Najważniejszej, ale jednak autor nie stara się na siłę rozwijać tematu efektywności, produktywności i samozadowolenia z własnej zorganizowanej pracy. Zasada wykonywania jednej rzeczy w jednym czasie – niby proste, a jednak przychodzi to zaskakująco trudno. 

Książka daje wiele możliwości spojrzenia na swoje działania z dystansem. To, co jest kluczowe, to właśnie zastanowienie się i przewartościowanie dotychczasowych działań. Czy to co robiłem/robiłam rzeczywiście miało aż tak ogromne znaczenie? A co z tymi tematami, których bałam/bałem się podjąć i wciąż leżą czekając na lepsze czasy? „Jedna rzecz” to książka, która nie zawiera w sobie innowacyjnych reguł, które kilka sekund po wdrożeniu uczynią z nas zadowolonych z własnego życia. Ważne: nie nastawiajcie się też na to przy żadnej innej książce.

Na ogromny plus zasługuje sam styl tej książki. Nienachalny i niewiejący z każdej strony najważniejszymi radami. To nigdy nie zadziała i mam nadzieję, że ludzie piszący tego typu publikacje zdają sobie z tego sprawę. Ta książka jest poradnikiem z przeplatającą się historią samego autora. Oczywiście, można w niej znaleźć też motywujące frazy, ale nie są one aż tak uporczywe, żeby książkę odłożyć bezpowrotnie na półkę.

Czytając tę książkę szybko można zdać sobie sprawę z tego, że autor nie odkrył żadnej tajemnej wiedzy. Przypomina on nam jednak o tym, co jest najważniejsze w efektywnej i zadowalającej pracy. Skupienie się na jej wykonaniu. Ile rozpraszaczy, tyle dodatkowych możliwości. Telefon, ciekawy serial w TV, a może tym razem po prostu złapała nas jakaś reklama. W każdym razie jest tego sporo.

Keller opowiada o zabunkrowaniu się, rozłożeniu w pracy parawanu, ale może przełóżmy to na nasze codziennie życie. Zamiast przeglądania Instagrama czy TikToka przez 2 godziny z rzędu, załóżmy słuchawki, włączmy muzykę i usiądźmy do tego, co zamierzaliśmy wykonać. Niech to będzie właśnie ta jedna rzecz, którą ustaliliśmy na samym początku. Niech to będzie przeczytanie (albo napisanie!) jednego rozdziału książki albo po prostu wieczorne ćwiczenia.

Wbrew pozorom zwrócenie naszej uwagi przez osobę z zewnątrz na coś tak prostego, a jednak (opierając się na doświadczeniu) w działaniu długofalowym na coś trudnego, jest dobrym posunięciem. Czy 240 stron jednak to nie za dużo, jak na taką ilość informacji? Uważam, że trochę tak. Mamy w niej całkiem sporo powtórzeń, przykład idzie za przykładem, ale chyba o to właśnie w tym chodziło. Utorowanie konkretnego działania. I planowanie.

Czy ta książka może zmienić życie? Nie zapędzałabym się aż tak daleko – poradnik sam z siebie NIGDY nie zmieni naszego życia na lepsze. „Jedna rzecz” to dobry temat do przemyślenia, przeanalizowania swojej produktywności, swoich nawyków i oszacowanie co zostaje, a co idzie do kosza. Tylko realne działanie może tu pomóc. I nieważne czy ktoś przeczytał ten tytuł czy nie, sama książka ma być tylko bodźcem do działania, a jeśli ktoś i bez tego jest w stanie ogarnąć własną rzeczywistość – zakładam, że takich osób jest więcej niż tych po przeczytaniu książki – to jest to bardzo dobry początek.

240 stron to dość sporo, jak na taką dawkę informacji. Słuchając jej jednak w wolnych chwilach, nie miałam poczucia zmarnowanego czasu. Są w tej książce rzeczy, które mi nie pasują. Zupełnie nie działają na mnie frazy „zmień swoje życie na lepsze, tylko ty możesz to zrobić!”. Kilka razy uśmiechnęłam się z lekkim politowaniem, ale w całej ocenie ta książka naprawdę nie jest zła. Po uświadomieniu sobie kilku ważnych kwestii i rozpoczęciu planowania własnego dnia, może się okazać, że ten „bodziec” w postaci książki może mieć na nas całkiem pozytywny wpływ.

Ocena: