Literatura faktu,  Recenzje

Korea Północna. Dziennik podróży – Michael Palin

Korea Północna wciąż jest dla nas pewnego rodzaju tajemnicą. Wiemy tylko tyle, ile państwo zdecyduje się nam pokazać, a otrzymanie informacji ponad ten warunek graniczy z cudem. Przekonał się o tym Michael Palin, który opisał swoją 10-dniową podróż do tego miejsca.

Już na początku warto się zastanowić, czy 10 dni to dużo czy mało, aby poznać kraj? Zdania są podzielone, pewne jest jednak to, że w tym czasie można zobaczyć pewną część danego państwa i poznać choć w minimalnym stopniu życie jego mieszkańców. Sprawy się jednak komplikują, gdy nikt nie chce z Tobą rozmawiać, a jeśli nawet zamieni kilka słów, wszystkie są pochwałą rządzących i całego systemu.

Dziennik podróży Michaela Palina to bardzo krótki reportaż bardziej o wyprawie niż samym życiu w Korei Północnej. Dowiadujemy się z niej, w jaki sposób można przekroczyć granicę „najbardziej strzeżonego kraju świata”, czy trzeba mieć na to pozwolenie i jak wygląda plan takiej podróży. Nie zaskoczy nas fakt, że układanie planu trwało o wiele dłużej niż sama podróż. Warto również wspomnieć, że podróż ta miała miejsce z uwagi na plan przygotowania dokumentu właśnie na temat Korei.

Palin w trakcie pokonywania kolejnych kilometrów i odhaczania miejsc na swojej liście, ma kontakt ze swoim opiekunem, który czuwa nad jego bezpieczeństwem, a przy okazji monitoruje przebieg podróży. To jedyny sposób, aby porozmawiać z ludźmi, którzy na co dzień żyją w Korei i mogą powiedzieć coś więcej o swojej ojczyźnie. Czy tak rzeczywiście jest? Zdecydowanie nie.

Jedyne co słyszy nasz bohater to peany na cześć wodza. Przekonania o tym, jak dobrze funkcjonuje gospodarka i w jakim dobrobycie żyje tamtejsze społeczeństwo są na porządku dziennym i absolutnie nikogo to nie dziwi.

W ten pamiętny poranek zmieniła się pogoda, na niebie ukazała się gwiazda i podwójna tęcza, a „wszyscy żołnierze uwierzyli, że oto przyszło na świat dziecię, które wyprowadzi naród z niewoli”. Jej opowieść brzmiała tak, jakby cytowała ją, słowo po słowie, z zakazanej tu Biblii.

 

Zaletą tej książki jest przede wszystkim umiejętność opisywania przez Palina najzwyklejszych rzeczy, których jest świadkiem w trakcie podróży. Możliwość dostrzegania pewnych zależnych w społeczeństwie, które ostatecznie je definiują nie należą do najłatwiejszych, zwłaszcza jeśli każda sekunda podróży była z góry ustalona.

Nie wiemy jednak jak żyją ludzie poza stolicą kraju. Z okien pociągu przeważnie było widać pustkę – ogromne tereny pół uprawnych lub pozostawionej, zapomnianej ziemi kazały autorowi sądzić, że nawet podróżując w taki sposób nie zobaczy nic ponad to, co zostało wcześniej zaaprobowane.

„Dziennik podróży” Michaela Palina jest dobrym reportażem do zgłębiania najważniejszych informacji na temat Korei Północnej. Jest on podstawą podstaw tego, co możemy dowiedzieć się o tym kraju, jednak należy pamiętać, że absolutnie nie wyczerpuje on tematu. Książka jest niezwykle krótka, nie zawiera w sobie na tyle dużo treści, aby opisać nam wszystko ze szczegółami. Okazuje się również że dziennik ten nie wykorzystuje nawet całkowicie tematu 10-dniowej podróży autora.

Po odłożeniu tej książki na półkę można mieć wrażenie, że autor skupił się przede wszystkim na tym, jakimi środkami komunikacji przemieszczał się z miejsca na miejsce. Na zaledwie 200 stronach książki znacznie bardziej była widać samego autora, niż to, co działo się wokół niego lub wokół ekipy towarzyszącej.

Największym pozytywnym zaskoczeniem jest ostatni rozdział, w którym zostaje przybliżony temat planowania wyjazdu do takiego kraju, jakim jest Korea Północna. Jak naprawdę to wyglądało i ile kosztowała grupę choć minimalna zmiana planów w jej przebiegu. Ostatni rozdział nie został napisany przez Michaela Palina, lecz przez jedną z osób z ekipy, która również brała udział w tym przedsięwzięciu.

Czy to ostatecznie zaskakuje? Absolutnie nie. Książka pozostawia uczucie niedosytu, więc wręcz obowiązkowe jest sięgnięcie po obszerniejszą książkę, którą opisywałaby życie w Korei Północnej. Próby zgłębienia historii tego kraju nie należą do łatwych, jednak z roku na rok pojawia się coraz więcej publikacji na temat Korei Północnej, które stopniowo odkrywają przed nami tajemnicę tego kraju.

 

 

Ocena: