Książki na urlop
Okołoksiążkowe

Książki na urlop – tytuły, które zabieram ze sobą

Kilkanaście dni urlopu to dobry czas, żeby nadrobić książkowe zaległości albo sięgnąć po nowości, na które w natłoku innych obowiązków pewnie nie mielibyśmy czasu. Tym razem zabieram ze sobą Kindla, więc moje możliwości zwiększają się co najmniej kilkukrotnie! Poniżej przedstawiam Wam listę tytułów, po które chcę sięgnąć w ciągu najbliższych tygodni.


„Lajla znaczy noc” Aleksandra Lipczak, Wydawnictwo Karakter

W nocie wydawniczej czytamy: w książce rozpiętej między historią a współczesnością i między esejem a reportażem autorka dekonstruuje popularne symbole Hiszpanii (flamenco, mozaiki, palmy), odsłaniając ich muzułmańsko-arabskie korzenie. Pokazuje, jak dzisiaj Andaluzja obchodzi się ze swym dziedzictwem. „Lajla znaczy noc” miała swoją premierę 25 sierpnia tego roku i jest to jedna z tych książek non fiction, o której wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała po nią sięgnąć.

„Złap i ukręć łeb. Szpiedzy, kłamstwa i zmowa milczenia wokół gwałcicieli” Ronan Farrow, wydawnictwo Czarne

W przypadku tej książki zachęcam Was do przeczytania pełnej noty wydawniczej (link powyżej). Nastały dobre czasy dla serii amerykańskiej wydawnictwa Czarnego. W 2017 roku Ronan Farrow, syn słynnej hollywoodzkiej pary, Mii Farrow i Woody’ego Allena, prowadził dziennikarskie śledztwo w związku z przemocą seksualną w Hollywood. Sprawa dotyczyła producenta filmowego Harveya Weinsteina, jednej z najbardziej wpływowych osób w branży. Farrow poznawał kolejne ofiary Weinsteina, jednak to nie ich liczba zbulwersowała dziennikarza – najbardziej szokujące było to, jak wielu ludzi od lat wiedziało o całym procederze i uczestniczyło w jego tuszowaniu lub tolerowało go w milczeniu.

„O czasie i wodzie” Andri Snær Magnason, wydawnictwo Karakter

Tę książkę kupiłam w papierze i cały czas zastanawiam się czy w takiej formie też ze sobą ją zabierać (tak, mam ją też na czytniku, nie oceniajcie). Rozpisana na wiele głosów książka, która łączy esej z reportażem, osobistą historię ze staroislandzką literaturą, hinduską mitologią oraz refleksjami na temat postępującej katastrofy klimatycznej. Czas to przeszłość, ale i przyszłość, w której będziemy żyli w pamięci naszych dzieci i wnuków. Woda – topniejące islandzkie i himalajskie lodowce, coraz bardziej zakwaszone oceany. Chcąc zmienić sposób, w jaki myślimy o naszej relacji z naturą, autor proponuje nowy język, taki, który przemówi wreszcie do naszej wyobraźni i uczuć.

„Truchlin” Vojtěch Matocha, wydawnictwo Afera

Książka miała swoją premierę w maju tego roku i przez cały ten czas wiedziałam, że prędzej czy później na pewno po nią sięgnę. Truchlin to tajemnicza dzielnica Pragi, gdzie czas zatrzymał się sto lat temu. Nikt nie wie, dlaczego nie działa tam elektryczność: nie świecą lampy, nie jeżdżą tramwaje, nie gra radio, a telefon nie łapie zasięgu. Pewnego dnia złowieszcza ciemność Truchlina zaczyna rozlewać się na dalsze ulice i osiedla, wkrótce może objąć całą stolicę Czech. Szczypta grozy, detektywistyczne zacięcie autora i podkreślające pełną napięcia atmosferę czarno-białe ilustracje to tylko niektóre z zalet powieści, która szybko uzyskała w Czechach status bestsellera. Jestem jej niesamowicie ciekawa.

„Płynąc w ciemnościach” Tomasz Jędrowski, wydawnictwo OsnoVa

Ta książka to moje #mustread od momentu, gdy zobaczył ją u kilku osób zachwycających się nią na Instagramie. To literacki debiut Tomasza Jędrowskiego o miłości, młodości i stracie. Powieść osadzona w Warszawie na początku lat 80. opowiada historię dwóch nieszczęśliwie zakochanych mężczyzn, którzy stoją po przeciwnych stronach politycznej barykady.

Melancholijny i niepewny siebie student Ludwik poznaje na letnim obozie rolniczym Janusza. Mimo początkowej nieufności, beztroski nieznajomy rozbudza w nim fascynacj. Przypadkowe spotkanie nad rzeką wkrótce przeradza się w burzliwy, namiętny i całkowicie pochłaniający romans.  Niestety po powrocie do Warszawy bańka pęka. Ciężar wspólnego sekretu oraz osobiste i zawodowe różnice odbijają się na łączącej ich więzi, która powoli słabnie, a oni sami starają się odnaleźć się w powolnym rozkładzie otaczającego ich reżimu.


A co myślicie o audiobookach? Kilka dni temu zaczęłam słuchać pierwszy tom przygód Enoli Holmes „Sprawa zaginionego markiza”. Na podstawie książki ma ukazać się film z Millie Bobby Brown w roli głównej. Audiobook kupiłam ponad rok temu, ale stwierdziłam, że jest to doskonały pretekst żeby:
1. w końcu zapoznać się z tą historią
2. choć na chwilę wrócić do audiobooków, z którymi łączy mnie dość trudny związek

Przeczytaliście którąś z tych książek? Po którą warto sięgnąć w pierwszej kolejności? Dajcie znać!