Okołoksiążkowe

Najlepsza muzyka do czytania

Jestem pewna, że ile osób, tyle sposobów na czytanie. Niektórzy potrzebują spokoju i absolutnej ciszy, z kolei inni mogą bez problemu czytać w kawiarni, autobusie albo innych hałaśliwych miejscach. Ja pewnie znajduję się gdzieś pośrodku, ale bardzo często pomagam sobie muzyką, bez której nie potrafiłabym aż tak efektywnie czytać.

Znacie tę zasadę, że idąc ulicą i słuchając muzyki – świat staje się teledyskiem? U mnie działa to na podobnej zasadzie, ale przy czytaniu książki. W trakcie słuchania takiej playlisty zauważyłam, że nie dość, że czytam o wiele szybciej, to jeszcze bardziej angażuję się w opowiadaną historię. I nie ma znaczenia czy jest to powieść, czy reportaż.

Czasami zdarza mi się wybierać konkretną muzykę w zależności od tego, co aktualnie czytam. Obecnie jestem w trakcie nadrabiania Pieśni lodu i ognia – czytam „Starcie królów” George’a R.R. Martina, czyli drugi tom sagi. A czego słucham? Soundtracku z serialu „Gra o Tron” oczywiście. Kilka lat temu, w trakcie czytania „Zwierząt nocy” Austina Wrighta też słuchałam soundtracku z filmu.

Ulubiona playlista

Mam też swoją uniwersalną playlistę, która sprawdza się idealnie w 99% czytanych przeze mnie książek. Znalazł się na niej między innymi soundtrack z „Assassin’s Creed Origins” (jeśli nie przepadacie za muzyką z gier, przesłuchajcie chociaż utworu „Bayek of Siwa” – warto!) Jest też muzyka z „Inception” (2010), „The Dark Knight Rises” (2012), „Interstellar” (2014) i „Fury” (2014). Z kolei soundtrack z „The Theory of Everything” (2014) mogłabym rozpoznać po jednej nutce.

Po kliknięciu tutaj -> Playlista Blog o Książkach <- zostaniecie przeniesieni do tej mojej małej, 3-godzinnej soundtrackowej playlisty. Planuję również stworzyć playlistę idealną do pisania. Na razie mam kilka utworów, które zapętlam i zapętlam, więc w tym temacie też będzie warto zrobić mały porządek.

Przyznam, że próbowałam słuchać też stworzonych wcześniej playlist na Spotify typu „Reading Soundtrack” albo „Music to read and write”. Chyba jeszcze nie trafiłam na taką, która byłaby dla mnie odpowiednia. Przyjmę za to wszelkie polecenia. Jeśli macie swoje ulubione kawałki do słuchania, koniecznie dajcie znać! 🙂

Oczywiście to nie tak, że do czytania słucham tylko soundtracków. Daughter, Adna czy Amarante (ten ostatni szczególnie polecam do czytania powieści fantasy) też pojawiają się u mnie całkiem często. Ale nie ma co ukrywać, jestem miłośniczką muzyki filmowej i to chyba nigdy się nie zmieni.

A jak wygląda to u Was? Macie swoje ulubione playlisty? A może jednak nie przepadacie za czytaniem z muzyką i wolicie błogą ciszę?

Ocena: