Najlepsze książki 2020 roku
Okołoksiążkowe

Najlepsze książki 2020 roku!

Przyszła pora na najlepsze książki 2020 roku! Podsumowania to doskonały czas na polecenie Wam najlepszych filmów, seriali, książek i wielu wielu innych rzeczy, z którymi mieliśmy styczność w 2020 roku. Tekst na temat filmów i seriali dokumentalnych jest już dostępny na blogu, przechodzimy zatem do kolejnej części: czas na książki!


W zestawieniu znalazło się aż 9 książek. Liczba jest całkowicie przypadkowa, nie dodawałam ani nie wyrzucałam na siłę żadnego z tych tytułów. Kolejna ważna informacja: kolejność przedstawianych tytułów jest zupełnie przypadkowa. Każdy z tych tytułów jest inny i na swój sposób wyjątkowy. Mamy tu literaturę faktu, literaturę czeską, jest też powieść fińska. Każdą z tych książek polecam Wam tak samo mocno, możecie spośród nich wybrać to, na co macie aktualnie ochotę. Startujemy!

A jeśli jesteś ciekaw mojego zestawienia najlepszych książek 2019 roku, zajrzyj tutaj: Najlepsze książki 2019 roku!

Rivers of Babylon – Peter Pišťanek

Co to była za książka! Nietuzinkowa historia z niebezpiecznymi bohaterami, którzy zadomowili się w miejscu, do którego raczej nikt nie chciałby trafić. „Rivers of Babylon” to bardzo trafny komentarz na otaczającą nas rzeczywistość. Racz – główny bohater – to postać, której z jednej strony można kibicować, a z drugiej życzyć najzwyklejszej w świecie sprawiedliwości.

Akcja rozgrywa się w hotelu, który podstępem zostaje przejęty przez bohatera. Jego spryt góruje nad inteligencją, który wbrew pozorom nie utrudnia mu sięgania po to na co ma ochotę. Absurdalne działania innych postaci (zwłaszcza dyrektora hotelu czy jego pomocników) potęgują w czytelniku frustrację, której trudno się pozbyć. Fantastyczna powieść! Nie ukrywam, że mocno liczę na polskie wydania kolejnych tomów. Siła tkwi w Książkowych Klimatach, wierzę, że wkrótce pojawi się u nas druga część 🙂


O tym się nie mówi – Emilie Pine

Siła esejów Emilie Pine tkwi przede wszystkim w tym, że autorka nie stara się na siłę wzbudzać w nas szeregu emocji. Ale uwaga uwaga, pomimo takiego zabiegu emocje i tak przychodzą ze zdwojoną siłą. Ważne teksty ze względu na tematykę, to swojego rodzaju próba poukładania i zaakceptowania przeszłości taką, jaka rzeczywiście jest. Możemy się z nich naprawdę wiele nauczyć. Niesamowity jest w tej książce poziom świadomości – swoich błędów, tego, w jaki sposób postrzegają nas inni ludzi i tego, jaki mamy na to rzeczywisty wpływ.

Ta książka wywarła na mnie ogromny wpływ. Jeśli z jakiegoś powodu wciąż zastanawiacie się, czy warto po nią sięgnąć – koniecznie to zróbcie! Jeśli choć jedna osoba sięgnie po eseje Pine z tego polecenia będę przeszczęśliwa – sięgajmy po wartościową literaturę, która może zmienić postrzeganie świata przez wielu wielu ludzi.


Rok zająca – Arto Paasilinna

Lata 70., dwójka mężczyzn znudzonych życiem jedzie samochodem nie przypuszczając, że ta służbowa podróż odmieni życie przynajmniej jednego z nich – no może nie tyle sama podróż, co nieszczęśliwy wypadek związany z potrąceniem…zająca. Mężczyzna w tym właśnie momencie zdaje sobie sprawę, że jego życie przybrało nieodpowiedni kierunek – nudna praca, nieudany związek i brak jakichkolwiek perspektyw na zmianę. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i od tej pory zaczyna się już jazda bez trzymanki, w której każdy dzień przynosi mu zupełnie nowe doświadczenia.

Arto Paasilinna kilkadziesiąt lat temu napisał książkę, która nie mogła być bardziej aktualna niż teraz. Ogromna część ludzi goniącym za sukcesem potrzebuje swojego „zająca”, który wskaże mu drogę w podejmowanych decyzjach dotyczących własnego życia. Fantastyczna! Jeśli chcecie sięgnąć po książkę, która zaciekawi i pochłonie Was od pierwszej strony, to będzie to zdecydowanie „Rok zająca”.


Niegrzeczne – Jacek Hołub

Najlepsze książki 2020 roku to również doskonała literatura faktu. Dawno nie czytałam reportażu, w którym autor w tak subtelny i nieoceniający sposób podchodziłby do tak trudnego tematu. Niewiedza jest najgorsza. Wytłumaczenie kwestii ADHD i autyzmu jest kluczem do tego, aby zaakceptować odmienność. W jednej historii opisany jest brak sensu separowania dzieci z dolegliwości od tych, które są zdrowe i to, dlaczego wciąż piętnujemy inność, choć tyle teraz się mówi o akceptacji i tolerancji. Empatia, wrażliwość, tolerancja – każdy człowiek czasem o tym zapomina, ta książka jest jednak właśnie po to, aby nam o tym przypomnieć.


Mam na imię Maryté – Alvydas Šlepikas

O tej książce sporo rozpisywałam się pod koniec lipca (pojawiła się recenzja również na blogu!) Szybko trafiła na moją listę najlepszych powieści, jakie do tej pory przeczytałam i jestem przekonana, że szybko z niej nie zniknie.

Ta książka to przede wszystkim obraz trudów tułaczki, ponownego, złudnego doświadczeniu miłości, przeżywania kolejnych tragedii i życia w cieniu co chwila pojawiającej się śmierci. Język, którym operuje Šlepikas sprawia, że powieść, która opiera się na faktach wdziera się siłą w nasze myśli i pozostaje tam jeszcze na długo po jej przeczytaniu. W przypadku „Mam na imię Maryté” autor nie próbuje na siłę dodawać zwrotów akcji i kolejnych dodatkowych wątków – sama ta historia już sama dostatecznie się broni.

Następna strona

Pages: 1 2