Niegrzeczne Jacek Hołub
Literatura faktu,  Recenzje

Niegrzeczne – Jacek Hołub

Niegrzeczne, reportaż Jacka Hołuba to zbiór kilku historii opowiedzianych z perspektywy matek dzieci, u których został zdiagnozowany autyzm, ADHD lub zespół Aspergera. To jeden z tych reportaży, które otwierają oczy i pokornie przypominają o tym, aby w pewnych sytuacjach nie zapominać o choćby cieniu empatii. Bo ocena innych przychodzi bardzo łatwo.

(Nie)grzeczne

Reportaż, o którym chcę Wam dziś opowiedzieć został napisany przez Jacka Hołuba, natomiast nie ma w nim ani jednego zdania, z którego wyłaniałaby się opinia autora na temat tego, co usłyszał w trakcie spisanych rozmów. A raczej monologów. Tego szczerze mówiąc bałam się najbardziej. W przypadku rozmów o aborcji, zmaganiu się z trudem wychowywania dziecka, które wymaga olbrzymiej opieki, zrozumienia i cierpliwości łatwo wyciągnąć swoją opinię, swoje wnioski i wyrzucić je światu.

W reportażu „Niegrzeczne” tego nie ma. Możemy poznać historie rodziców dzieci, u których został zdiagnozowany autyzm i to, w jaki sposób wygląda ich codzienność, ich trud zmagania się z pomocą społeczną (o ile takowa w pewnych sytuacjach w ogóle występuje). Ten reportaż pokazuje też to, jak naprawdę wygląda pomoc ze strony państwa. Czy aby na pewno wszystko jest takie piękne i wspaniale zaplanowane, jak mogłoby się wydawać.

Rzeczywistość staje się okrutna, a społeczeństwo wcale nie jest tak tolerancyjne, jakbyśmy tego chcieli. Siedem historii matek, które codziennie zmagają się z ADHD czy autyzmem swojego dziecka. Chorób, które „są tylko wymysłem, aby usprawiedliwić zachowanie niegrzecznych dzieci”. Dzięki rozdziałom poświęconym przedstawieniu punktu widzenia nauczyciela wspierającego lub pracownika socjalnego poznajemy te historie z wielu odmiennych perspektyw.

Kto dał nam prawo do oceny innych?

Ile razy zdarzyło Wam się patrzeć na krzyczące albo płaczące dziecko i przy tym pomyśleć sobie, jak źle jest wychowane, bo nie potrafi zachować się odpowiednio w miejscu publicznym? Albo obdarzyć rodzica oceniającym spojrzeniem, bo nie radzi sobie z własnym dzieckiem. „Niegrzeczne” to też lekcja dla nas jako społeczeństwa.

Zapominamy o tym, aby w pewnych sytuacjach wykrzesać z siebie choć odrobinę empatii i po prostu nie oceniać. Komentarz pani w sklepie o tym, jak źle matka wychowuje swoje dziecko, bo to cały czas płacze, leży na podłodze i jest po prostu niegrzeczne – niby niewiele, a jednak potrafi sprawić ogromny ból i załamać. Poza tym, kto daje nam przyzwolenie, aby oceniać innych ludzi? Skąd taka ogromna chęć wyrażania opinii na tematy, które nas zupełnie nie dotyczą?

Ta książka otworzyła ogromne pole do dyskusji o tym i podobnych do niego tematach. Dlaczego kobieta w ciąży, nie może iść na spacer w obcisłej bluzce, tylko dlatego, że starsza Pani zawoła za nią „Jak jej nie wstyd tak chodzić?!”. Czy naprawdę aż tak znieczuliliśmy się na drugiego człowieka, nie widzimy odmienności, albo tego, że ktoś może mieć zupełnie inny obraz świata niż mamy go my w swojej głowie?

Niegrzeczne Jacek Hołub

Kilka słów o mojej historii

Po przeczytaniu tego reportażu dużo myślałam o tym, czy kiedykolwiek byłam wewnątrz takiej sytuacji. Od razu przypomniała mi się moja szkoła podstawowa. Mała miejscowość – raptem 2000 mieszkańców, wszyscy się znali, aż tu nagle pewnego dnia do szkoły przyszła nowa dziewczynka. Pamiętam, że wszyscy chcieli się z nią bawić. Nie przesadzam, wszystkie dzieci były zafascynowane tym, że ktoś nowy pojawił się w klasie.

Mijały dni, tygodnie i coraz bardziej dało się odczuć, że dziewczynka jest inna. Nie gorsza. Inna. Nikt nie wiedział o co chodzi. Była wycofana, nie lubiła się bawić, uciekała. Nie rozumieliśmy o co chodzi, nikt nam nie powiedział, dlaczego tak się zachowuje. Po pewnym czasie cała klasa zaczęła jej unikać, chłopcy śmiali się z niej i dokuczali niemal przez cały czas. Czy dało się uniknąć takiej sytuacji? Zdaję sobie sprawę, że to były inne czasy, ale czy proste wytłumaczenie, dlaczego ta dziewczynka zachowywała się tak, a nie inaczej nie zburzyłoby muru, który zaczął z czasem między nami powstawać powstawać?

Dawno nie czytałam reportażu, w którym autor w tak subtelny i nieoceniający sposób podchodziłby do tak trudnego tematu. Niewiedza jest najgorsza. Wytłumaczenie kwestii ADHD i autyzmu jest kluczem do tego, aby zaakceptować odmienność. W jednej historii opisany jest brak sensu separowania dzieci z dolegliwości od tych, które są zdrowe i to, dlaczego wciąż piętnujemy inność, choć tyle teraz się mówi o akceptacji i tolerancji. Empatia, wrażliwość, tolerancja – każdy człowiek czasem o tym zapomina, ta książka jest jednak właśnie po to, aby nam o tym przypomnieć.

Ocena: