Literatura piękna

Świat Zofii – Jostein Gaarder

Ostatnio coraz częściej sięgam po książki, które planowałam przeczytać już dawno temu. Bardzo lubię czytać nowości, jednak jest coś, co sprawia, że coraz chętniej sięgam po te tytuły, które albo są uznawane za klasyki, albo takie, o których nikt już specjalnie nie pamięta. Tak właśnie było ze „Światem Zofii” Josteina Gaardera.

Pamiętam, że mając 16 lat, moja koleżanka wspomniała o tej książce. Bardzo jej się spodobała i zachęcała mnie do przeczytania. Znalazłyśmy ją nawet w księgarni i dość długo zastanawiałam się, czy może jej nie kupić i w końcu nie przeczytać. Ostatecznie stało się tak, że po książkę sięgnęłam 8 lat później. Trochę późno, ale w końcu powieść Gaardera doczekała się na swój moment. Jestem za to pewna, że większość z Was ma już tę książkę za sobą.

Czytając o Sokratesie, Platonie, Kartezjuszu czy Freudzie nie spodziewałam się, że otrzymam również wspaniałą historię z kilkoma ciekawymi i nieprzewidywalnymi zwrotami akcji. Autor próbuje zwrócić uwagę czytelnika i zaintrygować na tyle, aby zechciał podążyć za bohaterką i pokusić się o własną interpretację. To co najbardziej zaskakuje, to sposób myślenia głównej bohaterki. Zofia niczego nie uważa za pewnik, na wszystkie zadane pytania potrzebuje racjonalnego wytłumaczenia i akceptacji ze strony własnego rozumu.

 

Dopiero gdy świadomość, że pewnego dnia przestanie istnieć, stała się dostatecznie silna, naprawdę zdała sobie sprawę, jak nieskończenie cenne jest życie… Skąd wziął się świat?… W końcu coś kiedyś musiało powstać z niczego. Ale czy to możliwe? Czy nie jest to równie nieprawdopodobne, jak wyobrażenie sobie, że świat istnieje od zawsze?

 

„Świat Zofii” to nie tylko krótkie lekcje filozofii. Gaarder przygotował coś znacznie więcej. Ta powieść to przede wszystkim wspaniała historia piętnastolatki, która dąży do odnalezienia własnego „ja”, zaczyna zastanawiać się nad sensem wszystkiego co istnieje, próbując znaleźć w tym rolę życia człowieka. Może i w nieco naiwny sposób, Zofia stara się odpowiedź na szereg pytań, które do tej pory pozostawały bez odpowiedzi.

 

 

To na pewno najlepsza lekcja filozofii podana w bardzo przystępnej formie. Porównując pracę Gaardera do standardowych lekcji, te ostatnie wypadają naprawdę słabo. Masa szczegółów i dat skutecznie odstraszała większość uczniów od zagłębiania się w przecież tak ciekawe tematy. O ile lepiej byłoby przeczytać tę książkę jako wstęp, aby wzbudzić zainteresowanie. Z jednej strony ogromnie żałuję, że nie udało mi się przeczytać tej książki w wieku 15-16 lat, z drugiej jednak czuję, że to dobrze, że sięgnęłam po nią właśnie teraz.

Przeczytanie przeze mnie „Świata Zofii” zapoczątkowało na blogu cykl o książkach, które na rynku pojawiły kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat temu (powieść Josteina Gaardera została wydana w 1991 roku, w Polsce w 1995 roku). Jest to dla mnie niezwykle ważne, chciałabym pisać nie tylko o nowościach, ale też o tych tytułach, o których nie mówi się już tak często. Bo z tych starszych książek można wyciągnąć równie wiele dobrej treści. To jak? Czytamy starsze książki? 🙂

Ocena: