Turbulencja Dariusz Kulik
Czytamy,  Recenzje

Turbulencja – Dariusz Kulik

Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już po pierwszych kilkudziesięciu stronach łatwo zauważyć, że Dariuszowi Kulikowi zupełnie nie chodzi o to, aby samoloty odczarowywać, czy stawiać na piedestale, ale o to, aby pokazać nam, potencjalnym pasażerom, a może i przyszłym pilotom rzeczywistość.


Turbulencja” jest podzielona na kilka części, które sprawnie przybliżają nam temat samej budowy maszyny i różnic pomiędzy konkretnymi typami samolotów. Jednak to, co już na samym początku przykuwa uwagę to szczerość autora wobec odbiorcy. Nie znajdziemy tu bowiem zapewnień, że nie ma nic lepszego i bezpieczniejszego niż podróż samolotem, a cała otoczka związana z lotnictwem działa jak szwajcarski zegarek. Można mieć wrażenie, że jest nieco inaczej.

Z tej książki dowiadujemy się przecież, że niektórzy piloci nie posiadają takiego doświadczenia, jakie powinni mieć na tym stanowisku, a lądowanie manualne (tak w razie czego, gdyby zawiodła automatyka) to dla niektórych pięta achillesowa. Przytoczenie kilku przykładów, gdzie nastąpiła awaria systemu, a pilot nie był w stanie sam wykonać manewru przyprawia o gęsią skórkę. Przekonanie osób, które do tej pory wchodziły na pokład i były pewne, że pilot mógłby sterować samolotem z zasłoniętymi oczami, po tej książce zapewne zmieni się bezpowrotnie.

Na plus zasługuje przekazanie takich informacji, jak zdobywanie doświadczenia, szereg kursów, które można podjąć, aby kształcić się na pilota. Można mieć wrażenie, że Dariusz Kulik w sprawny sposób wytycza ścieżkę tym, którzy marzą o pracy pilota, jednak nie do końca wiedzą, jak ostatecznie się za to zabrać. Autor przychodzi z konkretna pomocą i jasno wypunktowuje szkoły, miejsca, kursy, którymi potencjalny kandydat może się zainteresować. Nie obyło się również bez wskazania kosztów, które trzeba ponieść, aby ostatecznie zasiąść w fotelu pilota, a sumy te czasami  potrafią zwalić z nóg.

„Turbulencja” zawiera sporo informacji na temat czynności, które należy wykonać, aby wzbić się w powietrze. Dowiadujemy się także, co dzieje się za pancernymi drzwiami, na czym polega praca załogi i w jaki sposób oraz przez kogo obsługiwany jest ruch na lotnisku. Praktyczna wiedza to jeden z największych atutów tej książki, a dla osób, które dopiero zainteresowały się tym tematem, będzie to absolutna kopalnia wiedzy.

Da się wyraźnie odczuć, że celem tej książki jest przekazanie najważniejszych informacji w najprostszy możliwy sposób – tak, aby zainteresować jak największe grono odbiorców. Są jednak takie momenty, w których można się zastanawiać, czy to na pewno wciąż ta sama książka i czy nie pojawił się jakiś błąd.

Autor, który dumnie wyraża swoją opinię, jakoby kokpit nie był przystosowany do kobiecego umysłu na podstawie jednej kursantki, która w trakcie ćwiczeń nie potrafiła narysować na niebie prostokąta, to właśnie jeden z tych momentów, który zaburza odbiór książki. Argumentów brak, a czytelnikowi pozostaje żyć w tej niewiedzy najprawdopodobniej do końca życia wciąż zastanawiając się czy to tak na poważnie. Nawyki innych kapitanów, ich miłosne rozterki i relacje okołozałogowe to coś, czego zdecydowanie nie szukałam w tej publikacji, a jednak dostałam. Kilka akapitów śmiało mogłoby nigdy się w niej nie pojawić, trzeba jednak pogodzić się z tym, że, co już się przeczytało zostanie z nami na zawsze.

Zaczynając od budowy samolotu, przechodząc przez co ciekawsze historie, żeby zakończyć to wspomnieniami z czasów nauki latania i późniejszej pracy w liniach lotniczych. Ta książka to istna „Turbulencja”, która momentami potrafi podnieść ciśnienie. Czasami w dobry, a czasami w ten gorszy sposób, ale wciąż wywołuje emocje. Sporo w tej książce samego autora i absolutnie nie ma w tym nic złego. „Turbulencji” daleko do reportażu, jeśli chcemy sięgać po tę książkę musimy być świadomi, ze w dużej mierze to historia samego autora. Niewielka praca ze źródłami mogłaby mieć wpływ na ostateczną ocenę non-fiction, w tej sytuacji jednak warto ocenić całokształt i wrażenia z lektury, która ostatecznie potrafi dostarczyć sporo ciekawej i przydatnej wiedzy.

Ocena: